Muniek Solo

Zygmunt Staszczyk – częstochowianin z urodzenia, warszawiak z wyboru – z niejednego już pieca chleb jadł. 28 lat temu założył T.Love, formację bez której polski rock byłby uboższy i mniej kolorowy.

No i bylibyśmy głupsi o tyle znakomitych tekstów… Lider T.Love od zawsze jednak zdawał sobie sprawę z tego, że istnieje życie poza jego macierzystym zespołem. Poza Szwagremkolaską , szukał wyzwań, u boku m.in. Myslovitz , Zipery, Pidzamy Porno, Habakuka, czy też Krzysztofa Krawczyka. W 2010 roku postanowił zadebiutować po raz drugi. I choć dostrzegliście pewnie już pierwszy siwy włos na Muńka skroni, artystycznie wciąż jest niepokornym dzieciakiem, który tekstami celnymi jak kamienie posłane z procy, chce wybijać szyby w oknach waszych spokojnych mieszczańskich sypialni.

Jego solowy projekt nazywa się Muniek i płyta też „Muniek” – jakżeby inaczej? Bo Staszczyk nie wymyślił się na tę okazję od nowa, nie stroi się w cudze fatałaszki, nie udaje. Jest dokładnie taki, jakim znamy go z T.Love, tylko być może bardziej dojrzały. Mniej cyniczny, z większą wyrozumiałością traktujący bohaterów swoich, jak zwykle do bólu życiowych, tekstów. Usłyszymy więc o samotności w tłumie wielkiego miasta („Tina”), seksualnych podbojach podtatusiałych królów parkietu („Stary Boy”), dramatach rodzinnych o kryminalnym drugim dnie („Kain i Abel”). Warto też zwrócić uwagę na numer „Święty” będący autobiograficzną podróżą na PRLoswskie podwórko Muńka w rodzinnej Częstochowie , oraz na dwie piosenki, w których dzieli on mikrofon ze wspaniałymi wokalistkami: Korą („Njutella Marcella”) i Anną Marią Jopek („Dzieje grzechu”).

Muniek, Muniek, Sony Music 2010

0 Responses to “Muniek Solo”


Comments are currently closed.